Ostatnie wpisy
Zakładki:
Przekaż 1% podatku
Teraz czytam:
O mnie
Ulubione blogi książkowe
Wyzwania czytelnicze:
Polecam:
(c) Copyright. Wszelkie prawa do tekstów i zdjęć zastrzeżone.
Tagi
|
Wpisy z tagiem: Izrael
czwartek, 05 listopada 2009
Powieść jest napisana dość specyficznie. Każdy z kilkunastu rozdziałów podzielony jest na dwa plany czasowe, pierwszy związany z dzieciństwem Riny, tudzież z historią jej rodziców, i drugi, w którym nasza bohaterka mierzy się już z dorosłymi problemami. Pierwszej części nie można odmówić magii. Przede wszystkim magii Hajfy, ze spacerami "wśród mozaiki kolorów i grup etnicznych, prawdziwej wieży Babel, gdzie mówiono po arabsku, rumuńsku, w jidysz, po polsku, turecku, a zwłaszcza po marokańsku. Wszyscy się tu znali i mieli taki sam cel, mimo że pochodzili z czterech stron świata." To dla Hajfy właśnie rodzice bohaterki opuścili Rumunię, i tu przyszło im w skromnych warunkach wychowywać córki. Dzieciństwo Riny i Seffi, mimo trudności, pełne jest ciepła i nostalgicznych wspomnień. Wspomnień wieczornych opowieści ojca, piątkowych gier w rummy w co raz to innym domu, miłości do kina przekazanej przez rodziców i uwielbienia dla omletów, które były cudowną odmianą od codziennej, znienawidzonej mamałygi. Pełne również bliskich relacji siostrzanych, czasem nacechowanych konkurencją, ale również dumą i wzorowaniem się oraz wspólnie spędzanym czasem i fantazjowaniem.
Drugi plan czasowy rozczarowuje, i chociaż głupio to mówić, dorosła historia trąci banałem, aż ciśnie się na usta: "ale to już było"... Już było o Kopciuszkach awansujących z biedy na salony, nie umiejących się znaleźć w nowych warunkach. Już było o miłości od pierwszego wejrzenia i nagłych zwrotach w postaci choroby i problemów małżeńskich. Nic tu nowego i opowiedziane jakby bardziej płasko, lekkim ślizgiem po powierzchni. Humor zmieniał mi się przy czytaniu, gdy napotykałam w tekście pojedynczą gwiazdkę (o taką: * ) sugerującą, że oto za chwilę znajdę się po dorosłej stronie. I niejednokrotnie zdarzało mi się sprawdzać ilość stron, które dzielą mnie od nowego rozdziału i powrotu do dzieciństwa autorki, tak nie mogłam się go doczekać. Powiązania między planami są widoczne (w przeciwieństwie nawiązań do tytułu, na które liczyłam), ale moim skromnym zdaniem z korzyścią dla powieści byłoby skupienie się na planie pierwszym i rozwinięcie go. Miejsce debiutu literackiego Riny Frank wśród międzynarodowych bestsellerów może sugerować jednak, że moja opinia jest odosobniona... Nie macie więc wyjścia – musicie przekonać się sami. | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||