Literacko i fotograficznie. Wcześniej: w kąciku z książkami ...
| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
Teraz czytam:
O mnie
Ulubione blogi książkowe
Wyzwania czytelnicze:
Polecam:
(c) Copyright. Wszelkie prawa do tekstów i zdjęć zastrzeżone.

film

poniedziałek, 09 marca 2009

"Kochaj i tańcz", reż. Bruce Parramore, Polska 2009

"Kochaj i tańcz" to opowieść potwierdzająca prawdę o tym, że aby odnaleźć prawdziwe szczęście, trzeba zawsze podążać za głosem serca, a taniec potrafi być najpiękniejszym wyrazem miłości. Główna bohaterka tej historii to Hania, poukładana życiowo, początkująca dziennikarka, która odkrywa nagle, że z tańcem łączy ją znacznie więcej, niż mogłoby się jej początkowo wydawać. Na swojej drodze spotyka fanatyka street dance, Wojtka, marzącego o karierze na Broadway'u. To właśnie dzięki niemu dziewczyna zaczyna rozumieć, że dążąc do stabilizacji może przeoczyć coś bardzo ważnego.
W porywającym tańcu wychodzą na jaw wszystkie tajemnice, długo skrywane tęsknoty, może nawet narodzić się miłość...
(www.filmweb.pl)

Na film w pierwszy dzień po premierze trafiłam zupełnie przypadkiem, głównie z powodu uporczywie padającego śniegu, który skutecznie utrudniał swobodne włóczenie się po Zakopanem, gdzie spędzałam sobie weekend. W innym wypadku obejrzałabym go zapewne w bliżej nieokreślonym "kiedyś", i w domowym zaciszu.

Miało być Hollywood, a wyszło ... jak zwykle? No może nie do końca. Film ma dobre momenty, ale nic ponad to. Dwie sceny na dachu, głównie z powodu pięknych widoków Warszawy, pierwsza przy wschodzącym słońcu i druga wśród nocnych świateł. Świetne, wg mnie, role Wojciecha Mecwaldowskiego (Sławek), Kuby Wesołowskiego (Platon) i psa ... :) Kilka całkiem udanych scen tanecznych. Bo nie wszystkie; na przykład sceny zbiorowe w klubie nakręcone są w tak szybkim tempie, że można dostać oczopląsu! Popisy Mateusza Damięckiego na rusztowaniu zamiast zachwytów w postaci ochów i achów wywołały śmiech większości widowni. Uczucie między Hanią a Wojtkiem pokazane zupełnie bez pasji, na co ciapciusiowaty Damięcki miał niemały wpływ. Historia mało oryginalna i zakończenie banalne, a szkoda ...

"Jagodowa miłość", reż. Wong Kar Wai, Chiny / Francja / Hongkong 2007

Film wyszukałam na początku roku w planowanych premierach i zamarzyłam sobie, żeby go oglądnąć, przede wszystkim dla Norah Jones, bo nazwisko reżysera niestety nic mi nie mówiło. Potem gdzieś mi ta informacja uciekła, ale trafiłam do Litery, która w samą porę skutecznie odświeżyła mi pamięć i już następnego dnia film udało się zobaczyć.

Dla odmiany mamy tu do czynienia z pięknie wyeksponowanym uczuciem, tak wyraźnie, że wydawać by się mogło, że można go dotknąć!  Film o podróży przez Amerykę, która w rzeczywistości jest podróżą w głąb siebie. I o tym, że trzeba ją odbyć, by naprawdę dostrzec drugiego człowieka. Opowieść niespieszna, refleksyjna i subtelna jak muzyka Norah. To jest to co tygrysy lubią najbardziej! Więc jeśli prawdą jest co mówią, że film ten spośród innych Wonga Kar Wai, jest najsłabszy, to już się nie mogę doczekać, kiedy obejrzę poprzednie.

A za Literą pozwolę sobie powtórzyć ten cytat z filmu, bo bardzo urokliwy jest ...

"Niemal rok zajęło mi dotarcie tutaj. Właściwie nie było tak ciężko przekroczyć tę ulicę. Wszystko zależy od tego, kto czeka po drugiej stronie."

Tagi: film
21:41, net.a.a , film
Link Komentarze (11) »