|
Blog > Komentarze do wpisu
Kolega StosikMiał się pojawić w zeszłym tygodniu, ale nie zdążył był, bo mój czas zaprzątnięty pakowaniem przeciekał przez palce. Ciemną nocą z 11 na 12 listopada razem z walizką zniknęłam na tydzień, zwyczajnie odleciałam... w inny czas, inny wymiar, inną rzeczywistość ;) Bójcie się bójcie, i tak wam opowiem, nic was nie uchroni ;) Tymczasem nasz dzisiejszy bohater... Klikając na zdjęcie można powiększyć. Na powiększeniu stosik w ujęciu pionowym wydaje się, co zadziwiające, sporo większy ;) Nazbierało się tego niemało ponownie :] Tłumaczę sobie, że ostatni stosik był w sierpniu i jak podzielić na trzy to nie wychodzę na aż tak bardzo zachłanną ;) Inna sprawa, że ilość nowo pojawiających się książek ciągle przewyższa ilość tych czytanych... Ale tak przyjemnie patrzeć na nieograniczoność zapasów na półkach :) Inspiracje przeróżne. Kilka nowości wydawniczych, kilka powodowanych wpisami w zaprzyjaźnionych miejscach, i nie mało za przyczyną poszukiwań pod tytułem "Literatura na peryferiach". Nie, nie zamierzam tego wszystkiego przeczytać w ciągu ostatniego miesiąca trwania wyznania (tym bardziej, że plan zamierzony ciągle przede mną, bo podróże odbywam jakoś dziwnie poza nim... ), ale umieszczenie przeczytanych na mapce literackiej spowodowało odkrycie wielu nieznanych terytoriów, niektórych zupełnie dla mnie niezrozumiałych i sprowokowało do uzupełnienia. Ale od początku...
Uff... ale się rozpisałam! Ciekawe kto to przeczyta... ;)
sobota, 21 listopada 2009, net.a.a
Tagi:
stosik
TrackBack
Komentarze
clevera
2009/11/21 18:10:51
Same perełki, teraz pozostaje je tylko cierpliwie nanizać no i podzielić się wrażeniami.:)
2009/11/21 18:17:17
Ja przeczytałam. :)
Grodzieńską właśnie skończyłam, rzeczywiście humoru tam nie brakuje (aczkolwiek bywa i poważnie). Picoult - wielką fanką nie jestem, ale ta książka jest niezła, takie mocne uderzenie. Hakawati sama kupiłam, zachęcona zachwytami oraz faktem, że wydał to Znak. Powrót do Brideshead - widziałam film i nie zachęcił mnie do sięgnięcia po książkę, motywacje bohaterów wydały mi się wzięte z sufitu i jakby niemające związku z wcześniejszym postępowaniem; być może to twórcy filmu popełnili skuchę, a książka jest dużo lepsza. Będę czekać na recenzję. :) Toni Morrison - kocham i wielbię. Nie wiem, czy Odruch serca to jest dobra lektura na początek znajomości z tą pisarką, ale gdyby z jakichś powodów Ci się nie spodobało, to obiecaj mi, że i tak sięgniesz po jej Miłość. :) Po "Lewą ręką..." też zamierzam sięgnąć w ramach zaliczania Norwegów jak leci. ;) 2009/11/21 18:23:02
Ja obejrzałam, przeczytałam i oniemiałam. Zdecydowana większość to książki przeze mnie chciane/leżące na półce/przeczytane. Nie pozostaje mi nic innego, jak pogratulować dobrego smaku ;) Ale w pierwszej kolejności zabrałabym Ci Hakawatiego i Mendozę! Miłego czytania i czekam na relację ze zniknięcia :)
2009/11/21 18:24:17
o, jaki fajny stosik :) pozazdroscic...
czytalam tylko Allende (ale dawno, chyba sobie odswieze) i Grodzienska (super, polecam!) pozdrawiam 2009/11/21 18:27:36
Ależ to dwa stosiska, a nie jedno :)
Ale za to jakie!! Jodi Picoult przeczytałam i mnie rozczarowała. Hakwatiego już posiadam i czeka na przeczytanie. A wszystkich pozostałych lektur przyszło mi tylko ogromnie zazdrościć ;) 2009/11/21 18:33:37
Oj, jeśli Hakawati to facet, to powinnam była napisać Hakawatiego. ;) Tak to jest, jak się kupuje książki bez dokładnego czytania recenzji i opisów. ;)
2009/11/21 19:11:30
Kolego stosiku ;) cudny jesteś!!
Nie przeczytaam żadnej z tych książek więc się nie wypowiem (jakoś mało na czasie jestem ;-) 2009/11/21 19:15:40
zestaw godzien zazdrości ....
cieszę się że wracasz do czytania i pisania recenzji pozdrawiam :) 2009/11/21 19:32:13
jezuuuu jak ja lubie oglądać stosiki. Patrzec porównywac co juz mam a co warto miec.. ech. Miłego czytania życzę :)))
2009/11/21 19:52:44
Przeczytałam ja! Stosik cudny, ale fakt, że jak pomnożyć przez 3 miesiące, to ja bym miała podobnie.
2009/11/22 00:09:29
Cudne stosy! Gratuluję tak udanych zakupów :) Mam nadzieję, że szczególnie Selmę będzie Ci się miło czytało. Gdybyś miała ochotę na jej bliższe poznanie, kilka tygodni temu udało mi się z nią porozmawiać. Wywiad tutaj: www.dziennik-literacki.pl/wywiady/152,Moja-corka-nosi-imie-po-bohaterce-mojej-ksiazki!---wywiad-z-Selma-L%C3%B8nning-Aar%C3%B8 :) Moc pozdrowień!
2009/11/22 00:52:27
clevero nie omieszkam się podzielić, tylko tu też wskazana cierpliwość w oczekiwaniu ;):)
agawo dzięki :) Na Grodzieńską bardzo liczę. O tej Picoult czytałam właśnie dobre rzeczy, chociaż słyszałam, że jest nierówna i chcę wreszcie coś przeczytać żeby sobie wyrobić własne zdanie. Kto by się tam czepiał szczegółów Hakawatiego ;)) A przecież zakupy pod wpływem emocji każdemu z nas się zdarzają. I jakie to przyjemne! ;) Swoją opinią o "Powrocie do Brideshead" mnie zafrapowałaś, tym bardziej jestem ciekawa. Morrison obiecuję :) Jak mogłabym inaczej ;) A pomysł na "zaliczanie Norwegów jak leci" wydaje się... interesujący ;):) nutto dziękuję :) lilithin to ja gratuluję smaku wzajemnie ;):) Dziękuję serdecznie :) A o zniknięciu będzie jak tylko się uporam z bałaganem zdjęciowym po wyprawie ;) kwiecienko za mną Allende chodziła już długo i wreszcie dałam upust ochocie i zakupiłam pierwszą część. Pozdrowienia! 2009/11/22 00:55:39
claudete no tak, nie da się ukryć ;) Picoult sprawdzę pewnie zimą, Hakawatiego już kończę, więc notka niedługo. Czekam też na Twoje wrażenia.
Med-ola no to może któraś z moich opinii w późniejszym czasie Cię zachęci do zapoznania się :) W każdym razie witam serdecznie i zapraszam częściej :) niebeskaa ach, i ja się cieszę niezmiernie :) Pomyśleć, że tydzień wystarczył by stęsknić się na blogowo-książkowym światem... Pozdrowienia :) mary mam tak samo, nie mogę się napatrzeć zawsze na stosiki u innych :) Dzięki :) ktrya no tak, zbieramy wszystkie jednakowo ;) Tak trudno się oprzeć przyjemności znoszenia nowych książek do domu... :) abielo a co Cię powstrzymuje? Oby książka szybko wpadła w Twoje ręce :) anahstasio czytałam Twój wywiad, ale dziękuję za przypomnienie, teraz będę miała link do źródła na wyciągnięcie ręki :) Strasznie Ci zazdroszczę możliwości obcowania z tymi wszystkimi pisarzami, to musi być niesamowite! Pozdrowienia gorące! 2009/11/22 09:51:44
To powiem, o co mi chodzi z tym Powrotem do Brideshead. Otóż zupełnie nie przekonał mnie katolicki zryw w jednej z końcowych scen, w ogóle to nie wynikało z wcześniejszych zachowań; raczej miałam wrażenie, że dziewczyna, której imienia nie pamiętam;) zwariowała, a nie nawróciła się. Poza tym rzekome wyrachowanie głównego bohatera, które miało doprowadzić do upadku przyjaciela - ja tego w ogóle nie widziałam na ekranie! Pokazywano go nam jako miłego faceta, który korzysta z uprzejmości miłych ludzi, ale gdzie tam miejsce na wyrachowanie? A jego poczucie winy jak dla mnie wynikało stąd, że tak napisał pisarz lub scenarzysta, a nie z jakichś wewnętrznych przemyśleń. ;)
Za to zdjęcia oraz Emma Thompson - miodzio. :) A propos Norwegów - Norweżki też zaliczam, nie jestem wybredna. ;) 2009/11/22 13:50:36
Mnie książka "Powrót do Brideshead" bardzo się podobała. To, co w filmie z konieczności tylko zasygnalizowano, w książce jest wyjaśnione znacznie szerzej. Ale żeby w pełni zrozumieć postępowanie bohaterów, trzeba znać choćby zarys biografii autora - dzieje Charlesa Rydera mają sporo wspólnego z życiorysem Waugha. W sierpniu popełniłam post na ten temat, choć ostrzegam, że są małe spoilery.
PS. Fajny stos:) 2009/11/22 19:50:59
agawo, impressje kurcze dziewczyny, ależ mi narobiłyście smaka na "Powrót do Brideshead", mam ochotę już, teraz, natychmiast sprawdzić jak ja to wszystko odbiorę :)
agawo pewnie faktycznie, jak wspomina Elenoir, filmową fabułę w niektórych kwestiach jedynie zasygnalizowano (zresztą to niestety standardowa procedura) i stąd niezrozumienie. Przeczytam, sprawdzę i może w późniejszym czasie moja notka skłoni Cię do sięgnięcia po książkę :) A co do Norwegów i Norweżek - prawidłowo! W końcu mamy równouprawnienie ;) Elenoir dzięki za szczegółowe wyjaśnienie, przydatne bardzo :) No to u mnie najpierw będzie książka, potem przypomnienie Twojej recenzji i na deser film :) PS. Fajnie, że się podoba ;) 2009/11/22 19:59:28
Mrrr, "Ostrygojady", "Dom duchów"... Cały stos wygląda wprost przeapetycznie. Życzę dużo wolnego czasu na lekturę kochana :))) No i mam nadzieję, że "Zniknięcia Esme Lennox" nie zawiodą :) Buziaki.
2009/11/22 22:51:39
Jaki piękny stosik ;))
Czytałam tylko "Bez mojej zgody" ale reszta też wygląda bardzo apetycznie ;) Ostatnio zastanawiałam się nad kupnem "Hakawatiego" i "Ulicy Tysiąca Kwiatów" ale w końcu powstrzymałam się przed kupnem, mam za dużo do nadrobienia. Ciekawa jestem jak ci się spodobają :) 2009/11/22 22:58:22
Impressje, bardzo ciekawe to, co napisałaś o ksiażce. :)
Niemniej upieram się, że film to jest byt odrębny od książki i wszystkiego innego, i jeśli niejasne są motywy kierujące postępowaniem bohaterów filmowych bez znajomości powieści czy życiorysu pisarza, to to nie najlepiej świadczy o filmie. Net.a.a, to chyba normalny odruch, że kontrowersje wzmagają chęć zapoznania się z dziełem; ja też nabieram ochoty na ponowne próby zapoznania się z "Cieniem wiatru". :) 2009/11/23 15:15:09
Stos ogromny :)))
Ciekawa jestem Wielkanocnej parady, również zachwycona byłam Drogą do Szczęścia. 2009/11/23 17:45:55
ojej, ojej, świetny stos ! :) A co to kwiatka to [zapożyczę określenie] pieję z zachwytu !:)
ps. Ja obecnie kompa nie mam, w naprawie po moim ... napadzie złości, ale niedługo nadrobię blogowe zaległości. Teraz weszłam przy okazji u kolegi :) 2009/11/23 17:50:55
upss, gafa ;/ Miałam dwa otwarte blogi i pomieszałam komentarze :( Wstyd mi ..
No więc bardzo mi się podoba Twój stosik. Marzę o przynajmniej połowie ksiązek :) Pozdrawiam !:) 2009/11/23 19:31:08
aerien dzięki kochana, czas bardzo by się przydał :) Chociaż wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że niedługo mogę mieć go w nadmiarze... się porobiło powiem Ci... :] Ale jakoś dziwnie się nie smucę, może tak właśnie ma być, może w rezultacie wyjdzie mi to na dobre? Zobaczymy... :) Pozdrowienia gorące!
magicznam dziękuję :) "Hakawati" zapanował teraz w wielu miejscach i to w samych superlatywach. Przeze mnie został niestety potraktowany trochę po macoszemu, odkładany i przekładany z różnych przyczyn (napiszę o tym więcej w oddzielnej notce), ale opowieść tak czy inaczej jest niesamowita i nie dziwi mnie ogólny zachwyt :) agawo faktycznie muszę przyznać Ci rację, jeśli jest jak mówisz, to o filmie nie świadczy to najlepiej! Ale sprawdzę, sprawdzę i nie omieszkam poinformować ;) Kontrowersje podgrzewają atmosferę bez dwóch zdań! A "Cień wiatru" był akurat jedną z książek, dla których zarwałam noc, więc może i Ciebie kiedyś wciągnie ;):) judytto no coś Ty, malutki przecież ;) O "Wielkanocnej paradzie" gdzieś już czytałam, że jednak słabsza jest, ale wcale mnie to nie zniechęca :) hiliko heh, nie ma sprawy ;) Strzelam w ciemno, że ten pierwszy komentarz na pewno był do Germini ;):) Bo ja z kwiatkami jestem całkiem na bakier, mam dokładnie jednego i całe szczęście, że ktoś o niego dba, bo padłby już biedak ze sto razy ;) Stosik dziękuje za miłe słowa, a ja serdecznie pozdrawiam :) 2009/11/25 18:12:46
po prostu umarlam i czekam z obledem w oczach na recenzje szczegolnie Hakawati!
A "Dom Duchów" jak i cala tworczosc Allende polecam goraco, az czuc zapach chilijskich ulic! Do tej ksiazki film "Dom Dusz" jest swietnym dopelnieniem :) 2009/11/27 13:12:48
u mnie podobne pytanie "kto to przeczyta", oraz pytanie "od czego zacząć, co następne"? :) Ale takie stosiki radują duszę człowieka niesamowicie.
2009/11/30 22:06:46
witam zmieniłam adres bloga, teraz można mnie znaleźć na www.tococzytam.blogspot.com/,
zapraszam i pozdrawiam serdecznie jj-jj, obecnie orchidea :) PS. smakowity stosik :) miłej konsumpcji życzę 2009/12/06 12:09:00
juhuhu.. pzdr od św Mikołaja :)) jakaś notka??? ;)
|