Literacko i fotograficznie. Wcześniej: w kąciku z książkami ...
Blog > Komentarze do wpisu

Każdy dom potrzebuje balkonu - Rina Frank

Każdy dom potrzebuje balkonu - Rina FrankZachęcająca, nostalgiczna okładka i bardzo obiecujący tytuł – te dwie rzeczy przyciągnęły mnie do książki Riny Frank i kazały natychmiast się w nią zaopatrzyć. Skutecznie omamiło mnie Wydawnictwo Otwarte serwując na okładce smakowity fragment powieści nawiązujący do tytułu. Liczyłam na ten balkon niczym na okno na świat, szeroko otwarte, i niczym na odświeżający powiew czegoś nowego. Już szykowałam się na kolejne doświadczenie w stylu "Wyjścia z Egiptu", co zresztą miało swoje uzasadnienie, gdyż obie książki oparte są na prawdziwych historiach rodzinnych autorów i obie opowiadają o Żydach, którzy emigrują do innego kraju. Nadzieje nie były więc pozbawione podstaw, ale okazały się być sporo na wyrost. Zdecydowanie oczekiwałam więcej, ale nie zawiodłam się na całej linii. Zawiodłam się, można powiedzieć, mniej więcej w połowie.

Powieść jest napisana dość specyficznie. Każdy z kilkunastu rozdziałów podzielony jest na dwa plany czasowe, pierwszy związany z dzieciństwem Riny, tudzież z historią jej rodziców, i drugi, w którym nasza bohaterka mierzy się już z dorosłymi problemami. Pierwszej części nie można odmówić magii. Przede wszystkim magii Hajfy, ze spacerami "wśród mozaiki kolorów i grup etnicznych, prawdziwej wieży Babel, gdzie mówiono po arabsku, rumuńsku, w jidysz, po polsku, turecku, a zwłaszcza po marokańsku. Wszyscy się tu znali i mieli taki sam cel, mimo że pochodzili z czterech stron świata." To dla Hajfy właśnie rodzice bohaterki opuścili Rumunię, i tu przyszło im w skromnych warunkach wychowywać córki. Dzieciństwo Riny i Seffi, mimo trudności, pełne jest ciepła i nostalgicznych wspomnień. Wspomnień wieczornych opowieści ojca, piątkowych gier w rummy w co raz to innym domu, miłości do kina przekazanej przez rodziców i uwielbienia dla omletów, które były cudowną odmianą od codziennej, znienawidzonej mamałygi. Pełne również bliskich relacji siostrzanych, czasem nacechowanych konkurencją, ale również dumą i wzorowaniem się oraz wspólnie spędzanym czasem i fantazjowaniem.

"Przemierzałyśmy ulicę Stanton, bawiąc się, wymyślając historyjki, opowiadając głupstwa, stwarzając świat, w którym fikcja mieszała się z rzeczywistością. Kiedy jest się biednym, fantazjowanie trochę osładza życie i myślę, że właśnie dlatego rodzice nigdy nie zmuszali nas, żebyśmy twardo stąpały po ziemi."

Drugi plan czasowy rozczarowuje, i chociaż głupio to mówić, dorosła historia trąci banałem, aż ciśnie się na usta: "ale to już było"... Już było o Kopciuszkach awansujących z biedy na salony, nie umiejących się znaleźć w nowych warunkach. Już było o miłości od pierwszego wejrzenia i nagłych zwrotach w postaci choroby i problemów małżeńskich. Nic tu nowego i opowiedziane jakby bardziej płasko, lekkim ślizgiem po powierzchni.

Humor zmieniał mi się przy czytaniu, gdy napotykałam w tekście pojedynczą gwiazdkę (o taką: * ) sugerującą, że oto za chwilę znajdę się po dorosłej stronie. I niejednokrotnie zdarzało mi się sprawdzać ilość stron, które dzielą mnie od nowego rozdziału i powrotu do dzieciństwa autorki, tak nie mogłam się go doczekać. Powiązania między planami są widoczne (w przeciwieństwie nawiązań do tytułu, na które liczyłam), ale moim skromnym zdaniem z korzyścią dla powieści byłoby skupienie się na planie pierwszym i rozwinięcie go. Miejsce debiutu literackiego Riny Frank wśród międzynarodowych bestsellerów może sugerować jednak, że moja opinia jest odosobniona... Nie macie więc wyjścia – musicie przekonać się sami.

czwartek, 05 listopada 2009, net.a.a

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/11/05 18:38:05
w podobny sposób dałam się złowić :) oj te wydawnicze sztuczki
a o odczuciach jeszcze nie podyskutuję , lektura ciągle przede mną choć czeka już w mojej biblioteczce i coraz mniej mnie pociąga .....
pozdrawiam
-
Gość: mary, *.rev.inds.pl
2009/11/05 18:50:07
hmm.. a to ci ciekawie. No ja jaeszcze nie czytalam.. ale jak tylko .. to podziele sie opinią
-
2009/11/05 20:23:08
A mnie do tej książki w ogóle nie ciągnie. Widziałam ten tytuł (o tak, tytuł absolutnie świetny) jeszcze w zapowiedziach i nie poczułam nic - żadnej chęci poznania. Widocznie mam dobry instynkt ;)) Jak kiedyś mi się trafi w bibliotece, to może i wypożyczę, ale żeby specjalnie się zań rozglądać - to już nie. :) Co do "Wyjścia z Egiptu", o którym przy okazji wspomniałaś, to ja właśnie zaczęłam. Mam nadzieję, że po pierwszym rozdziale będzie tylko lepiej, na razie jestem przerażona (drobnym drukiem także) ;)) Serdeczności!
-
net.a.a
2009/11/06 20:45:14
niebeskaa no tak, wydawnictwa robią co mogą, zresztą trudno im się dziwić, przecież wydali po to żeby sprzedać ;) Powieść w ogóle ma ciekawą promocję, nie wiem czy zaglądałaś na www.nabalkonie.com ? Strona potęguje jeszcze wrażenie nostalgii wywołane okładką. Zaglądnij do książki jeśli masz, przynajmniej połowa powinna Ci się spodobać ;) A nawet jeśli nie to nie stracisz dużo czasu czyta się bardzo szybko :)
mary ciekawa jestem bardzo, napisz koniecznie :)
aerien czyli Ciebie nie zwiodło na manowce, a ja... sama widzisz ;) Więc czytasz, już czytasz "Wyjście z Egiptu", ciekawe gdzie jesteś i czy malutka czcionka przestała Ci już przeszkadzać? Mnie pierwszy rozdział też przerażał, więc myślę, że dalej już będzie dobrze i u Ciebie. Czekam z niecierpliwością na wrażenia. Uściski :)
-
Gość: mam, *.chelm.hypnet.pl
2012/02/09 10:10:40
Mi się podobała książka ze względu na przeplatanie się "planów", ciekawe opisy również druga część dalszych losów Riny jest opowiedziana w niebanalny sposób w "Bardziej niż wczoraj". Dla mnie obie książki opisują życie Riny Frank. Chętnie ją polecam znajomym, którzy kochają czytać.
-
Gość: iwon2810, *.olsztyn.mm.pl
2013/07/14 20:47:34
Bardzo mi się podobała. Lubię książki, które pozwalają poznać inne narodowości, ich kulturę i historię. Ale przy tym muszą być pociągające. I ta taka była. Do tego ta okładka, może gdyby nie ona, nie zwróciłabym uwagi na tak ciekawą książkę. Polecam. Oczywiście zaraz przeczytam drugą książkę Pani Riny Frank.
-
2014/08/22 10:33:10
Całkiem ciekawa pozycja, wiem od kumpla który obsługuje kserokopiarki Kraków, że jest tworzona kolejna część tej książki...bardzo jestem tego ciekaw...